sobota, 13 grudnia 2014

Miniaturka cz. III

-Dzień dobry kochanie ! Bardzo się cieszę, że mogę cię poznać ! - mówiła podekscytowana Narcyza. - Nie jest ci za zimno ?! Jeszcze się przeziębisz ! Draconie czemu nie dałeś Hermionie swojej marynarki ? Nie tak cię wychowałam ! - upomniała go matka z karcącym spojrzeniem. 
-Proszę wejdźcie do jadalni ! Lucjusz już tam czeka – tego Hermiona najbardziej się obawiała. Spotkania z Malfoy'em Seniorem. Wbrew jej myślom rodzice Dracona zaakceptowali ich związek.
-Powiedz mi moja droga, czym zajmują się Twoi rodzice ? - zapytał Lucjusz.
-Moja mama jest dentystką. - Hermiona odpowiedziała ze smutkiem. Wiedziała, że za chwilę spyta się o jej ojca.
-Czym zajmuję się dentysta ? - Narcyza równie ciekawa, spytała ją.
-Leczy zęby. - odrzekła.
-Ciekawe. A ojciec ? -
-Nie żyje. Śmierciożercy go zabili.- powiedziała Hermiona, a z jej ust wydobył się szloch.
-Nie wiedziałem. Bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że nie obwiniasz... - nie dokończył, gdyż przerwała mu Hermiona.
-Nie, nie obwiniam pana. - dokończyła.
Mimo tych wszystkich pytań, Hermiona polubiła rodziców Malfoy'a. Po zjedzonej kolacji, Draco uklęknął przed Hermioną.
- Hermiono, czy zostaniesz moją żoną ? - zapytał z nadzieją.
- Tak, Draco. - odpowiedziała ze łzami w oczach. - Oczywiście, że zostanę twoją żoną !



Po 5 miesiącach w Malfoy Manor odbył się ślub Hermiony i Dracona. Gości najeżdżało coraz więcej. Hermiona zdecydowała się zaprosić także Rona, któremu wybaczyła jego „wybryk”. Stała przed lustrem i przyglądała się sobie w sukni ślubnej. Nagle do pokoju weszła Ginny.
-Ślicznie wyglądasz.
-Przestań, naprawdę wyglądam dobrze z 4 miesięcznym brzuchem ? - zaśmiała się
-Pomyśl o tym, że za nim urodziła się Alex wyglądałam gorzej od ciebie. - parsknęły śmiechem.
Nagle z dworu dobiegła melodia weselna.
-To już ! Ginny nie dam rady ! - panikowała.
-Spokojnie, ja też tak mówiłam, i co ? Wszystko pięknie się ułożyło ! - pocieszała ją.
- Pomińmy fakt, że prawie zemdlałaś. - obie zaczęły się śmiać.

Do ołtarza Hermionę prowadził Harry. Wszyscy zgromadzeni szeptali o tym, jak to pięknie wygląda panna młoda. W końcu doszła do ołtarza i stanęła przy Draconie. Staruszek nakazał wypowiedzenia przez Dracona swojej formułki.
-Ja, Draco Lucjusz Malfoy, biorę ciebie Hermiono Jean Granger za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że nie opuszczę cię aż do śmierci.
To samo nakazał Hermionie. Gdy oboje wymówili swoje formułki, syn Pansy i Theodora- Max przyszedł z obrączkami.
-Przyjmij tę obrączkę na znak mojej miłości – wymówili jednocześnie.
-Teraz możesz pocałować pannę młodą – powiedział staruszek prowadzący uroczystość. Z pierwszego rzędu słychać było płacz Narcyzy i Jean.


***
Cześć kochanie, jak było w pracy ? - spytała Hermiona stając na palcach, by pocałować swojego męża.
-Jak zawsze męcząco i nudno. - odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
-Chodź do jadalni, przygotowałam już kolację, ja zawołam Oriona.- powiedziała i poszła na górę. Po chwili razem z 6-letnim synkiem zeszła na dół.
-Tato, wiesz co ?-odezwała się „kopia Malfoy'a”
-No co ? - zapytał Draco.
-Dzisiaj przychodzą wujek Blaise i ciocia Ginny razem z Alex ! - krzyknął uradowany chłopiec. - Orionie, co powiedziałam Ci na górze ? - zapytała lekko zdenerwowana Hermiona.
-Że nie mam mówić o tym tacie... - odpowiedział Orion z głową w dole
-Przepraszam.- dokończył.
-Nic się nie stało synku, ale teraz jedz, bo za chwile ci wystygnie. - uśmiechnęła się, a następnie zwróciła się do męża.
Kochanie, wiesz co jest dzisiaj za dzień ? - spytała.
-Hm... Ginny ma urodziny. - powiedział, to co mu pierwsze przyszło do głowy.
-Nie. Zgaduj dalej. - odpowiedziała.
-Moi rodzice przychodzą na obiad. - zgadywał, ale wiedział, że i tak nie trafi w sedno.
-Nie. - Hermiona ze zrezygnowaniem usiadła na kanapie.
-Nie wiem. Powiedz. - powiedziawszy usiadł obok niej.Dokładnie 8 lat temu, zaprosiłeś mnie na pierwszą randkę. - uśmiechnęła się lekko.
-Naprawdę ? Minęło już od tego momentu tyle czasu. Pamiętam, jak... - odpowiedział.
-Dobra, dobra. Później sobie wszystko powspominamy, a teraz chodź mi pomóc nakryć stół. Za chwile przyjadą szanowne państwo Zabini. - przerwała mu i  zaśmiała się.
Już idę. - mruknął pod nosem Draco.


                                                                    ~~~

Witam :D ! Ostatnia część miniaturki. Rozdział nie jest sprawdzany, więc może się ukazać trochę błędów ( będą one pewnie interpunkcyjne ;) ). Proszę o szczere komentarze. 
 Dostałam ostatnio wiadomość, w której zapytano się mnie, kiedy dodam prolog. A więc. Prolog jest napisany, ale nie mam jeszcze do końca pomysłu na opowiadanie. Myślę, że mimo to nie zniechęcicie się do czytania. Pozdrawiam :) !
A.



8 komentarzy:

  1. Miniaturka super :D
    Już na pierwszy rzut oka widać, że robisz wręcz kolosalne postępy. Na prawdę bardzo szybko. Akcja nie jest tak szybka, więcej wyjaśnień, mniej błędów, wszystko ma sens. Gratuluję :D
    Bez mojej bety nieźle Ci poszło, jednakże: Nie stawiaj kropek przed "-" oraz nie rób spacji przed wykrzyknikami i znakami zapytania :)
    Czekam na prolog i do zobaczenia :)
    ~ Aśkolud
    dramione-szkola-zycia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i za dobre rady. Ja, sama ostatnio zauważyłam, że moje miniaturki to 40 rozdziałowe opowiadanie, ale próbuje to przezwyciężyć ;)! Pozdrawiam !
      Krukonka

      Usuń
  2. Ilość błędów nadal jest duża. Możesz mi wysłać wszystko co jest i będzie tu publikowane na e-mail bezimienne.beznazwiska@gmail.com jeśli chcesz, żebym ci to poprawiła.

    Wredna Hipokrytka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuje. Pozdrawiam
      Krukonka

      Usuń
    2. Krukonko - nie przejmuj się. Piszesz coraz lepiej i sama o tym wiesz. A jeśli Wredna Hipokrytka tego nie zauważa, to jej sprawa.
      "Wiek to tylko liczba" :)
      Pozdrawiam (Nie cieplutko, nienawidzę tego słowa)
      ~ Aśkolud

      Usuń
    3. Przeczytałam to, co dotychczasowo napisała tu Krukonka oraz jedną z miniaturek opublikowanych na DŚ. Nie zauważyłam zbytniej poprawy.
      Przykro mi, wiek to nie tylko liczba, to też lata jakie przeżyliśmy, a więc również doświadczenie, pisarskie jak i życiowe, droga Joanno.

      Wredna Hipokrytka

      Usuń
  3. Fajnie, tylko proszę, nie śpiesz tak. Pierwszy raz proszę o więcej opisów :D
    Widać, że się starasz i pracujesz :)
    Oby tak dalej, a będzie tylko lepiej :D
    Oczywiście czekam na prolog i Rozdział I.
    Weny ;*
    http://dramione-elanor.blogspot.com/
    ~~Elanor

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemna miniaturka, naprawdę Twoje postępy są niesamowite :) Tak jak pisała Joanna, nie stawiaj przed spacją, wykrzyknikami spacji :) Mogłabyś dodać więcej opisów, abyśmy mogli poznać chociaż trochę historię innych bohaterów, ale ogólnie nie jest źle :) Mam nadzieję, że dodasz prolog i spróbujesz swoich sił w opowiadaniu :) na pewno będę zaglądać! Pozdrawiam :)

    http://slady-cieni-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń