sobota, 17 stycznia 2015

Rozdział II

-Hej, szlamciu! - krzyknął Malfoy. Hermiona wyrażała chęć odwrócenia się w stronę blondyna, ale zdecydowała się iść dalej. Nie zdążyła dojść do końca schodów, gdyż Draco złapał ją mocno za ramię i odwrócił ją w swoją stronę. - Mówiłem coś do ciebie – powiedział, a w jego głosie było słychać wyrzut.
-Oh, przepraszam. Nie usłyszałam – odpowiedziała mu, po czym ponownie się odwróciła. Malfoy natychmiast wybiegł przed nią i syknął – Nie ignoruj mnie.
-Zrobisz mi coś szanowny panie arystkrato? Nie sądzę - mruknęła i go popchnęła. Jednak jako, że był wyższy i z pewnością silniejszy, nie drgnął nawet o centymetr.
-Granger, posłuchaj mnie. - jego głos nie ukrywał zdenerwowania, a ręce mu drgały. Hermiona raz widziała go w takim stanie. W trzeciej klasie.
-Nie - powiedziała krótko i stanowczo, po czym szybko poszła do wierzy Gryffindoru. Zastanawiała się co chciał powiedzieć jej Malfoy. Ta myśl chodziła jej po głowię cały czas. Nie mogła się na niczym skupić. Bez odpowiedzi na to nurtujące pytanie, położyła się do łóżka i odpłynęła do krainy snu.

***
Następnego dnia Hermiona miała dość spontaniczną pobudkę. W pewnym momencie poczuła jak ktoś się na nią rzuca. Był to lekki ciężar, a gdy otworzyła oczy ujrzała długie, rude włosy. Już miała coś powiedzieć, gdy Ginny ją poprzedziła.
-Wstawaj i zobacz która godzina - powiedziała Ruda, jakby przed chwilą zauważyła bogina i podała Hermionie zegarek.
-Jesteś sadystką - powiedziała Granger, gdy zauważyła, że zegarek wskazuje czwartą trzydzieści.
-Ja? W życiu! - krzyknęła Ginny z udawanym oburzeniem - Jak możesz mnie tak osądzać? Nie spodziewałam się tego po tobie Hermiono!- kontynuowała.
-Dobrze, już dobrze. Tak właściwie po co mnie obudziłaś? - zapytała brązowowłosa.
-Nie mogłam zasnąć, więc postanowiłam, że do ciebie przyjdę. Masz przecież takie duże łóżko. Na pewno się zmieścimy. - Ruda uśmiechnęła się i położyła obok swojej przyjaciółki. Kiedy stwierdziły, że nie zasną zaczęły rozmwiać na wszelkie tematy. W końcu Hermiona opowiedziała Ginny całą historię z Malfoyem. Ta uśmiechnęła się, po czym zaczęła się zastanawiać.
-A może... może chciał ci powiedzieć, że mu się podobasz i że chcę spędzić z tobą resztę życia? - zagadnęła Granger, gdy ta zastanawiała się nad czymś bardzo mocno.
-Nie gadaj głupstw Weasley. Gdyby już chciał to powiedzieć, na pewno nie nazwałby mnie „szlamcią” - zaśmiała się i ponownie zaczęła się zastanawiać nad sensem rozmowy z Malfoyem. Po kilku godzinach ubrały się i zeszły do Wielkiej Sali na śniadanie. Czekali już na nie Dean oraz Harry.
-Tak wcześnie? Zawsze przychodzicie 20 minut później - powiedział Dean, który zajęty był jedzeniem owsianki. - Co robiłyście przez całą noc?
-A co miałyśmy niby robić, Dean? Spałyśmy - odpowiedziała Ginny z powagą.
-Nie wydaję mi się, skoro wasze śmiechy było słychać w całej wieży - wtrącił się Harry i uśmiechnął się pod nosem.
-Słychać było coś jeszcze? - zaniepokoiła się Hermiona, wiedząc, że wczorajsze rozmowy o Malfoyu Harry mógłby odebrać dość dziwnie, znając jego tok myślenia.
-Nie. A o czym rozmawiałyście? - spytał Thomas z ciekawością.
-Nie twój interes. - powiedziała Ginny. - Dobra, idę na zielarstwo. Spotkamy się na obiedzie. Cześć.
-Za chwile mamy eliksiry. Profesor Slughorn nie lubi spóźnień. - powiedziała Hermiona i w trójkę wyszli z Wielkiej Sali.
-Hermiona, możemy pogadać? - zapytał zdenerwowany Dean.
Jasne. O czym chcesz porozmawiać? - odpowiedziała brązowowłosa.
-O Ginny. Czy ona kogoś ma?
-Nie. Skąd ci to przyszło do głowy, Dean? - spytała Granger z oburzeniem.
-Sam nie wiem. Dziwnie się zachowuje. Odrzuca mnie. Nie wiem co się stało. Nie wiem czy mnie kocha. Czy ma kogoś...
-Nic mi nie mówiła, ale jakby powiedziała bym ci tego nie powtórzyła. Pogadaj z nią. Może spędzasz z nią za mało czasu. Nie martw się. Wszystko się ułoży. - uśmiechnęła się, po czym zaczęła iść w stronę lochów
-Dzięki - odwzajemnił jej uśmiech i przytulił ją.
-Nie masz za co. A teraz musimy przyśpieszyć. - powiedziała z uśmiechem i przyśpieszyła. W lochach jak zawsze było zimno i ponuro. Wszyscy czekali na Slughorna. Hermiona ustała obok Harry'ego, który rozmawiał z Nevillem. Obejrzała się i zobaczyła Ślizgonów w zwartej grupie. Po środku, jak zawsze był Malfoy razem z Zabinim.


-Nie mogło być gorzej. - pomyślała Hermiona i weszła do już otwartej sali.

~~~
Witam! Rozdział II zakończony, jednak nie jestem z niego zadowolona. Zmienił się wygląd mojego bloga, co na pewno zauważyłyście. Szablon został zaczerpnięty z : http://land-of-grafic.blogspot.com <-- Polecam :). Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!
A.

3 komentarze:

  1. Piszesz coraz dłużej i coraz mniej błędów <3.
    Co do szablonu, to jest świetny, też brałam z land of grafic. *o* :*
    Jestem ciekawa, o co chodziło Malfoyowi...
    Czekam na więcej..! ;D
    Miaaa

    http://dramione-miaa.blogspot.com/
    (zapraszam na prolog i do bohaterów :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim planem jest powiedzenie Wam o co chodziło Malfoyowi na samym końcu. Zastanowię się nad tym. Dziękuje za komentarz i pozdrawiam!
      Krukonka

      Ps. Na land of grafic są naprawdę ładne szablony :D

      Usuń
  2. Hm... No i o co chodziło Malfoyowi? Obawiam się, że długo nie powiesz, myle się? Powiedz, że tak. :3
    Rozdział przyjemnie isę czytało, wiedzę też, że jest dłuzszy od poprzedniego i za to ogromny +.
    Lece dalej Dora <3

    OdpowiedzUsuń