-Hej, szlamciu! - krzyknął
Malfoy. Hermiona wyrażała chęć odwrócenia się w stronę
blondyna, ale zdecydowała się iść dalej. Nie zdążyła dojść
do końca schodów, gdyż Draco złapał ją mocno za ramię i
odwrócił ją w swoją stronę. - Mówiłem coś do ciebie –
powiedział, a w jego głosie było słychać wyrzut.
-Oh, przepraszam. Nie
usłyszałam – odpowiedziała mu, po czym ponownie się odwróciła.
Malfoy natychmiast wybiegł przed nią i syknął – Nie ignoruj
mnie.
-Zrobisz mi coś szanowny
panie arystkrato? Nie sądzę - mruknęła i go popchnęła. Jednak
jako, że był wyższy i z pewnością silniejszy, nie drgnął nawet
o centymetr.
-Granger, posłuchaj mnie.
- jego głos nie ukrywał zdenerwowania, a ręce mu drgały.
Hermiona raz widziała go w takim stanie. W trzeciej klasie.
-Nie - powiedziała krótko
i stanowczo, po czym szybko poszła do wierzy Gryffindoru.
Zastanawiała się co chciał powiedzieć jej Malfoy. Ta myśl
chodziła jej po głowię cały czas. Nie mogła się na niczym
skupić. Bez odpowiedzi na to nurtujące pytanie, położyła się do
łóżka i odpłynęła do krainy snu.
***
Następnego dnia Hermiona
miała dość spontaniczną pobudkę. W pewnym momencie poczuła jak
ktoś się na nią rzuca. Był to lekki ciężar, a gdy otworzyła
oczy ujrzała długie, rude włosy. Już miała coś powiedzieć, gdy
Ginny ją poprzedziła.
-Wstawaj i zobacz która
godzina - powiedziała Ruda, jakby przed chwilą zauważyła bogina i
podała Hermionie zegarek.
-Jesteś sadystką -
powiedziała Granger, gdy zauważyła, że zegarek wskazuje czwartą
trzydzieści.
-Ja? W życiu! - krzyknęła
Ginny z udawanym oburzeniem - Jak możesz mnie tak osądzać? Nie
spodziewałam się tego po tobie Hermiono!- kontynuowała.
-Dobrze, już dobrze. Tak
właściwie po co mnie obudziłaś? - zapytała brązowowłosa.
-Nie mogłam zasnąć,
więc postanowiłam, że do ciebie przyjdę. Masz przecież takie
duże łóżko. Na pewno się zmieścimy. - Ruda uśmiechnęła się
i położyła obok swojej przyjaciółki. Kiedy stwierdziły, że nie
zasną zaczęły rozmwiać na wszelkie tematy. W końcu Hermiona
opowiedziała Ginny całą historię z Malfoyem. Ta uśmiechnęła
się, po czym zaczęła się zastanawiać.
-A może... może chciał
ci powiedzieć, że mu się podobasz i że chcę spędzić z tobą
resztę życia? - zagadnęła Granger, gdy ta zastanawiała się nad
czymś bardzo mocno.
-Nie gadaj głupstw
Weasley. Gdyby już chciał to powiedzieć, na pewno nie nazwałby
mnie „szlamcią” - zaśmiała się i ponownie zaczęła się
zastanawiać nad sensem rozmowy z Malfoyem. Po kilku godzinach ubrały
się i zeszły do Wielkiej Sali na śniadanie. Czekali już na nie
Dean oraz Harry.
-Tak wcześnie? Zawsze
przychodzicie 20 minut później - powiedział Dean, który zajęty
był jedzeniem owsianki. - Co robiłyście przez całą noc?
-A co miałyśmy niby
robić, Dean? Spałyśmy - odpowiedziała Ginny z powagą.
-Nie wydaję mi się,
skoro wasze śmiechy było słychać w całej wieży - wtrącił się
Harry i uśmiechnął się pod nosem.
-Słychać było coś
jeszcze? - zaniepokoiła się Hermiona, wiedząc, że wczorajsze
rozmowy o Malfoyu Harry mógłby odebrać dość dziwnie, znając
jego tok myślenia.
-Nie. A o czym
rozmawiałyście? - spytał Thomas z ciekawością.
-Nie twój interes. -
powiedziała Ginny. - Dobra, idę na zielarstwo. Spotkamy się na
obiedzie. Cześć.
-Za chwile mamy eliksiry.
Profesor Slughorn nie lubi spóźnień. - powiedziała Hermiona i w
trójkę wyszli z Wielkiej Sali.
-Hermiona, możemy
pogadać? - zapytał zdenerwowany Dean.
Jasne. O czym chcesz
porozmawiać? - odpowiedziała brązowowłosa.
-O Ginny. Czy ona kogoś
ma?
-Nie. Skąd ci to przyszło
do głowy, Dean? - spytała Granger z oburzeniem.
-Sam nie wiem. Dziwnie się
zachowuje. Odrzuca mnie. Nie wiem co się stało. Nie wiem czy mnie
kocha. Czy ma kogoś...
-Nic mi nie mówiła, ale
jakby powiedziała bym ci tego nie powtórzyła. Pogadaj z nią.
Może spędzasz z nią za mało czasu. Nie martw się. Wszystko się
ułoży. - uśmiechnęła się, po czym zaczęła iść w stronę
lochów
-Dzięki - odwzajemnił jej
uśmiech i przytulił ją.
-Nie masz za co. A teraz
musimy przyśpieszyć. - powiedziała z uśmiechem i przyśpieszyła.
W lochach jak zawsze było zimno i ponuro. Wszyscy czekali na
Slughorna. Hermiona ustała obok Harry'ego, który rozmawiał z
Nevillem. Obejrzała się i zobaczyła Ślizgonów w zwartej grupie.
Po środku, jak zawsze był Malfoy razem z Zabinim.
-Nie mogło być gorzej. -
pomyślała Hermiona i weszła do już otwartej sali.
~~~
Witam! Rozdział II zakończony, jednak nie jestem z niego zadowolona. Zmienił się wygląd mojego bloga, co na pewno zauważyłyście. Szablon został zaczerpnięty z : http://land-of-grafic.blogspot.com <-- Polecam :). Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!
A.
Piszesz coraz dłużej i coraz mniej błędów <3.
OdpowiedzUsuńCo do szablonu, to jest świetny, też brałam z land of grafic. *o* :*
Jestem ciekawa, o co chodziło Malfoyowi...
Czekam na więcej..! ;D
Miaaa
http://dramione-miaa.blogspot.com/
(zapraszam na prolog i do bohaterów :D )
Moim planem jest powiedzenie Wam o co chodziło Malfoyowi na samym końcu. Zastanowię się nad tym. Dziękuje za komentarz i pozdrawiam!
UsuńKrukonka
Ps. Na land of grafic są naprawdę ładne szablony :D
Hm... No i o co chodziło Malfoyowi? Obawiam się, że długo nie powiesz, myle się? Powiedz, że tak. :3
OdpowiedzUsuńRozdział przyjemnie isę czytało, wiedzę też, że jest dłuzszy od poprzedniego i za to ogromny +.
Lece dalej Dora <3