Peron
9 i ¾ , jak co roku zapełniony był uczniami Hogwartu i rodzicami.
Hermiona, Ginny, Dean i Harry wsiedli do pociągu, by wieczorem
znaleźć się na stacji w Hogsmeade. Szybko zajęli jeden z
przedziałów, żeby nikt nieproszony nie wszedł za nimi. Czekali aż
pociąg w końcu ruszy. Równo o jedenastej pociąg wystartował. Po
godzinie jazdy, wszyscy już byli zajęci rozmową.
-Szkoda,
że Ron nie jedzie z nami do Hogwartu - Harry w końcu poruszył
temat Rona.
-Tak,
od kiedy wojna się zakończyła Ron nie jest sobą. Rozmawia tylko z
George'em. Siedzi cały czas u siebie w pokoju - Ginny, mówiła o
tym z łzami w oczach. Fred, był jej najbliższy z całej rodziny, a
nagle go zabrakło.
-No
cóż. Nic na to nie poradzimy. Żałuję, że go nie przekonaliśmy
- odpowiedziała Hermiona. W końcu, byli parą. Podjęli taką
decyzję i nie mogła już tego zmienić. Nie chciała jednak do
niegowrócić. Ginny miała rację. Nie był sobą.
-Kupujecie
coś skarbeńki? - zapytała uśmiechnięta kobieta, którą Hermiona
poznała podczas pierwszego wyjazdu do Hogwartu.
-Ja
poproszę - odpowiedział Harry. Po 2 minutach przyszedł cały
naładowany w słodycze.
-Chyba
nie zmienisz swoich przyzwyczajeń. Co roku kupujesz pełno słodyczy,
a później nie masz co z nimi zrobić - powiedziała Hemiona, a
pozostała trójka zaczęła się śmiać.
*
Pirszoroczni,
do mnie. Pirszoroczni! - z daleka usłyszeli głos Hagrida, który
nie zmienił się nic od ich pierwszego spotkania.
-Cześć
Hagrid! - krzyknęli Harry, Ginny i Hermiona, podczas gdy Dean witał
się z Seamusem i Nevillem.
-Cześć,
dzieciaki. Jak po wakacjach? Zaraz. Gdzie macie Rona? - zapytał
Hagrid, ze spojrzeniem, jakby coś ukrywali.
-Nie
przyjechał – odpowiedziała Ginny - Sam wiesz. Fred. Ron nie znosi
tego dobrze.
-Aha.
Rozumiem.
-Nie
zajmujemy ci więcej czasu. Musimy już iść - powiedział Harry i
poszli.
-Hagrid
jest bardziej szczęśliwy niż zwykle, zauważyliście? - powiedział
Dean i natychmiast spojrzał na Harry'ego.
-Podobno
cały czas ma kontakt z madame Maxime. Nie mówił mi tego, ale raz
jak do niego szedłem w odwiedziny, usłyszałem jak z kimś
rozmawia. Gdy wszedłem, natychmiast się podniósł. Myślę, że
rozmawiał z nią przez kominek – odpowiedział mu Harry.
W
Wielkiej Sali siedziała już połowa uczniów. W przejściu był
tłok. Hermiona, razem z innymi zajęła miejsce przy stole
Gryffindoru. Tiara Przydziału, odśpiewała swoją coroczną pieśń,
po czym zaczęła przydzielać pierwszorocznych do domów. Gryffindor
powiększył się o ponad 15 uczniów. Po przydzieleniu wszystkich
uczniów, wstała obecna dyrektor Hogwartu - prof. Minerwa
McGonagall.
-Witam
wszystkich serdecznie na rozpoczęciu kolejnego roku nauki w
Hogwarcie - rzekła McGonagall, a cała Wielka Sala zaczęła
klaskać. Pod koniec uczty przypomniała wszystkim, że uczniom nie
wolno chodzić w nocy po korytarzach, ani wchodzić do Zakazanego
Lasu. Zbliżała się powoli do schodów, które prowadziły do Wieży
Gryffindoru, gdy usłyszała za sobą głos irytującego blondyna z
szarymi oczami.
-Hej,
szlamciu! - krzyknął Malfoy
~~~
Witam! Rozdział dosyć późno, ale mam nadzieję, że będzie przyjemny w czytaniu. Proszę o zostawienie komentarzy. Pozdrawiam
x
Już Ci pisałam co o nim myśle, ale się powtórzę :D
OdpowiedzUsuńDuży plus za brak Rona i za Ginny i Deana (to nic, że wole Blinny.. cssi....)
Mam takie dziwne przeczucie, że Ron jeszcze wróci :c
I Malfoy też był <3
W ostatnim rodziale, ale zawsze :D
Szkoda tylko , że tak krótko :C
Czekam na kolejny :*
http://dramione-elanor.blogspot.com/
``Elanor
Z czasem będę próbować pisać coraz dłuższe rozdziały. Na razie mi to nie idzie za dobrze. Rozdział II powinien pojawić się w następnym tygodniu :)
UsuńKrukonka
BRAWA
OdpowiedzUsuńMuszę Ci złożyć szczere gratulacje. Rozdział (pomimo, że okropnie krótki) bardzo fajnie się czytało :)
Nie ma błędów (czyżby zasługa bety?) co jest wielkim plusem.
Czekam na ciąg dalszy ;)
Będę próbować coraz bardziej rozwijać rozdziały. Przyznam szczerze, że przy tym nie użyłam bety. Dziękuje bardzo za komentarz i pozdrawiam :).
UsuńFaktycznie, czytało się przyjemnie, nie było większych błędów (w pewnych momentach tylko przecinki się zbuntowały i postawiły nie tam, gdzie trzeba ;>), ale... zwolnij trochę. Akcja biegnie bardzo szybko; może dodaj trochę więcej przemyśleń bohaterów, opisów otoczenia? Wszystko będzie wtedy sprawiać wrażenie dobrze przemyślanego :)
OdpowiedzUsuńJeju,jakie świetne <3
OdpowiedzUsuńDziękuje i pozdrawiam :)
UsuńKrukonka
Hm.. "[...]Zbliżała się powoli do schodów, które prowadziły do Wieży Gryffindoru, gdy usłyszała za sobą głos irytującego blondyna z szarymi oczami." jak na moje to to zabrzmiało jak by chodziło o McGonagal. Gdzieś w tym zdaniu powinnaś wprowadzić podmiot. Bo rozumiem, ze to Miona usłyszała ten głos???
OdpowiedzUsuńNic więcej się nie dopatrzyłam, rozdział miło się czyta i lece dalej :3
Kochana Krukonko!
OdpowiedzUsuńMasz problem z interpunkcją, co bardzo rzuca się w oczy i nieco psuje wrażenie.Może poszukaj sobie bety.
Jak wspomniała Nimfadora - niektóre zdania nie trzymają się kupy :P
Ale ogółem miło poczytać klasyczne, szkolne dramione :) Zapowiada się nieźle.
Daisy