piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział I

Peron 9 i ¾ , jak co roku zapełniony był uczniami Hogwartu i rodzicami. Hermiona, Ginny, Dean i Harry wsiedli do pociągu, by wieczorem znaleźć się na stacji w Hogsmeade. Szybko zajęli jeden z przedziałów, żeby nikt nieproszony nie wszedł za nimi. Czekali aż pociąg w końcu ruszy. Równo o jedenastej pociąg wystartował. Po godzinie jazdy, wszyscy już byli zajęci rozmową.
-Szkoda, że Ron nie jedzie z nami do Hogwartu - Harry w końcu poruszył temat Rona.
-Tak, od kiedy wojna się zakończyła Ron nie jest sobą. Rozmawia tylko z George'em. Siedzi cały czas u siebie w pokoju - Ginny, mówiła o tym z łzami w oczach. Fred, był jej najbliższy z całej rodziny, a nagle go zabrakło.
-No cóż. Nic na to nie poradzimy. Żałuję, że go nie przekonaliśmy - odpowiedziała Hermiona. W końcu, byli parą. Podjęli taką decyzję i nie mogła już tego zmienić. Nie chciała jednak do niegowrócić. Ginny miała rację. Nie był sobą.
-Kupujecie coś skarbeńki? - zapytała uśmiechnięta kobieta, którą Hermiona poznała podczas pierwszego wyjazdu do Hogwartu.
-Ja poproszę - odpowiedział Harry. Po 2 minutach przyszedł cały naładowany w słodycze.
-Chyba nie zmienisz swoich przyzwyczajeń. Co roku kupujesz pełno słodyczy, a później nie masz co z nimi zrobić - powiedziała Hemiona, a pozostała trójka zaczęła się śmiać.

*

Pirszoroczni, do mnie. Pirszoroczni! - z daleka usłyszeli głos Hagrida, który nie zmienił się nic od ich pierwszego spotkania.
-Cześć Hagrid! - krzyknęli Harry, Ginny i Hermiona, podczas gdy Dean witał się z Seamusem i Nevillem.
-Cześć, dzieciaki. Jak po wakacjach? Zaraz. Gdzie macie Rona? - zapytał Hagrid, ze spojrzeniem, jakby coś ukrywali.
-Nie przyjechał – odpowiedziała Ginny - Sam wiesz. Fred. Ron nie znosi tego dobrze.
-Aha. Rozumiem.
-Nie zajmujemy ci więcej czasu. Musimy już iść - powiedział Harry i poszli.
-Hagrid jest bardziej szczęśliwy niż zwykle, zauważyliście? - powiedział Dean i natychmiast spojrzał na Harry'ego.
-Podobno cały czas ma kontakt z madame Maxime. Nie mówił mi tego, ale raz jak do niego szedłem w odwiedziny, usłyszałem jak z kimś rozmawia. Gdy wszedłem, natychmiast się podniósł. Myślę, że rozmawiał z nią przez kominek – odpowiedział mu Harry.
W Wielkiej Sali siedziała już połowa uczniów. W przejściu był tłok. Hermiona, razem z innymi zajęła miejsce przy stole Gryffindoru. Tiara Przydziału, odśpiewała swoją coroczną pieśń, po czym zaczęła przydzielać pierwszorocznych do domów. Gryffindor powiększył się o ponad 15 uczniów. Po przydzieleniu wszystkich uczniów, wstała obecna dyrektor Hogwartu - prof. Minerwa McGonagall.
-Witam wszystkich serdecznie na rozpoczęciu kolejnego roku nauki w Hogwarcie - rzekła McGonagall, a cała Wielka Sala zaczęła klaskać. Pod koniec uczty przypomniała wszystkim, że uczniom nie wolno chodzić w nocy po korytarzach, ani wchodzić do Zakazanego Lasu. Zbliżała się powoli do schodów, które prowadziły do Wieży Gryffindoru, gdy usłyszała za sobą głos irytującego blondyna z szarymi oczami.


-Hej, szlamciu! - krzyknął Malfoy

~~~

  Witam! Rozdział dosyć późno, ale mam nadzieję, że będzie przyjemny w czytaniu. Proszę o zostawienie komentarzy. Pozdrawiam
A. :)
x

9 komentarzy:

  1. Już Ci pisałam co o nim myśle, ale się powtórzę :D
    Duży plus za brak Rona i za Ginny i Deana (to nic, że wole Blinny.. cssi....)
    Mam takie dziwne przeczucie, że Ron jeszcze wróci :c
    I Malfoy też był <3
    W ostatnim rodziale, ale zawsze :D
    Szkoda tylko , że tak krótko :C
    Czekam na kolejny :*
    http://dramione-elanor.blogspot.com/
    ``Elanor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem będę próbować pisać coraz dłuższe rozdziały. Na razie mi to nie idzie za dobrze. Rozdział II powinien pojawić się w następnym tygodniu :)
      Krukonka

      Usuń
  2. BRAWA
    Muszę Ci złożyć szczere gratulacje. Rozdział (pomimo, że okropnie krótki) bardzo fajnie się czytało :)
    Nie ma błędów (czyżby zasługa bety?) co jest wielkim plusem.
    Czekam na ciąg dalszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę próbować coraz bardziej rozwijać rozdziały. Przyznam szczerze, że przy tym nie użyłam bety. Dziękuje bardzo za komentarz i pozdrawiam :).

      Usuń
  3. Faktycznie, czytało się przyjemnie, nie było większych błędów (w pewnych momentach tylko przecinki się zbuntowały i postawiły nie tam, gdzie trzeba ;>), ale... zwolnij trochę. Akcja biegnie bardzo szybko; może dodaj trochę więcej przemyśleń bohaterów, opisów otoczenia? Wszystko będzie wtedy sprawiać wrażenie dobrze przemyślanego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm.. "[...]Zbliżała się powoli do schodów, które prowadziły do Wieży Gryffindoru, gdy usłyszała za sobą głos irytującego blondyna z szarymi oczami." jak na moje to to zabrzmiało jak by chodziło o McGonagal. Gdzieś w tym zdaniu powinnaś wprowadzić podmiot. Bo rozumiem, ze to Miona usłyszała ten głos???
    Nic więcej się nie dopatrzyłam, rozdział miło się czyta i lece dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana Krukonko!

    Masz problem z interpunkcją, co bardzo rzuca się w oczy i nieco psuje wrażenie.Może poszukaj sobie bety.
    Jak wspomniała Nimfadora - niektóre zdania nie trzymają się kupy :P
    Ale ogółem miło poczytać klasyczne, szkolne dramione :) Zapowiada się nieźle.

    Daisy

    OdpowiedzUsuń